Wczoraj podczas krótkiego wypadu do pobliskiego C.H. moją uwagę przykuł oblepiony dość niezwykle ( bo żółto czarnymi ) najklejkami salon kolportera. Naklejki – jak poniżej.

kolporter, likwidacja
Po różnych doświadczeniach z „promocjami” i „wyprzedażami” i kilkuminutowym pokręceniu się po salonie wypatrzyłem zaprzyjaźnionego wręcz sprzedawcę – kierownika działu – który na pytanie dotyczące nagłego zwrotu akcji ( salon ten powstał kilka miesięcy temu ) odpowiedział dość intrygująco:
- (ja) Cześć, o co chodzi z tą wyprzedażą i cenami?
- (on) Likwidujemy salony. Cofnęli nam kredyt ostatnio, nie ma nawet kasy na realizację bieżących dostaw.
- (ja) A to jakaś oficjalna wersja czy zwykły „chłyt maketingowy”?
- (on) Oficjalna to będzie za jakiś miesiąc – dwa jak zostaną trzy salony w mieście a reszta pójdzie na bruk.
Pomimo naklejek z cenami na książkach i płytach – różnica przy kasie okazywała się znacząca. Przykłady:
Książka – 78pln, przy kasie kosztowała 48pln.
Płyta audio – 39,95pln, przy kasie – 26pln.
Suma – przy kilkunastu płytach i książkach zapłaciłem kilka setek mniej. Czuję że Allegro zaleje fala towaru z Kolportera. Gier niestety nie kupowałem w związku z obietnicą złożoną drugiej połowie.
Tak więc aby nie przedłużać – ruszajcie na zakupy – dostaw nie będzie tak więc to ostatnia chwila :)
Osobom wątpiącym – przedstawiciel Kolportera w grudniu zeszłego roku twierdził, że firma prognozuje same wzrosty ( find@google ) sprzedaży. 15 maja tego roku – pojawiła się informacja o zamknięciu 24 salonów kolportera w całym kraju – ze względów oszczędnościowych. W związku z tymi wahaniami nastrojów – można śmiało twierdzić iż spółka najzwyczajniej w świecie zbankrutowała.

