Specjalna odpowiedź na prośbę mts – instruktaż przygotowania sushi, ze zdjęciami, w wersji dla ułomnych kucharzy. Zapraszam do lektury oraz komentowania – w celu poprawiania nieuniknionych błędów.

Zaczynamy od przygotowania ryżu. Zwykły ryż „z biedronki” niestety nie wystarczy. Należy poszukać specjalnego ryżu, który będzie odpowiednio lepki ( zwykły „sypki” niestety się nie nadaje ). Gotujemy torebki z ryżem, w międzyczasie w drugim garnku przygotowując zalewę octową – tezu. W jej skład wchodzi ocet ryżowy, cukier, sól oraz mały kawałek wodorostu konbu. Ugotowany ryż uzupełniamy zalewą octową przy pomocy shamoji lub drewnianej łyżki – w zależności od posiadanych sprzętów domowych. Uzupełnianie odbywa się poprzez namoczenie shamoji w zalewie octowej oraz mieszanie nią ryżu. Osoby o mało wrażliwych kubkach smakowych – mogą oczywiście nie oszczędzać tezu, lecz jego zbyt duża ilość może zepsuć ogólny smak oraz sprawić że ryż zacznie się rozlatywać. Czekamy aż ryż wystygnie..

Na przygotowanej do pracy powierzchni rozkładamy bambusową matę do sushi oraz staramy się ułożyć płasko glony nori (pakowane zazwyczaj po kilka, tak więc zwróćmy uwagę aby wykorzystać tylko jeden).

Na wodorostach nori rozkładamy ryż – pamiętajmy aby warstwa była jak najrówniejsza oraz – aby zachować marginesy (około 1,5-2 cm) względem brzegów nori – około centymetra – w innym wypadku – będziemy mieć problemy ze skręceniem naszego futomakizushi :) Aby łatwiej było rozprowadzać ryż – wcześniej można delikatnie zwilżyć dłonie przygotowanym tezu.

Na ułożonym ryżu układamy łososia, awokado, paluszki krabowe, inne dodatki które akurat lubimy i chcielibyśmy przetestować w tej niecodziennej konfiguracji. W tym wypadku wszystko zależy od waszego gustu.

Układamy i układamy..

Czas na zwijanie – wodorosty nori przyklejają się do ryżu, tak więc struktura powinna być stabilna i odporna na przenoszenie :)

Nożem zwilżonym wodą tniemy przygotowane sushi na cztery równe części. Palcami zwilżonymi w tezu wyrównujemy brzegi każdego kawałka. Na brzegu naczynia na którym ułożymy kawałki – dodajemy odrobinę wasabi. Tradycyjnym naczyniem powinien być ozdobny talerzyk – oczywiście. Osoby spostrzegawcze zauważyły jedynie trzy kawałki – tak, jeden zjadłem w trakcie robienia zdjęć :)

Oczywiście – do samego jedzenia niezbędne są pałeczki. Nauka jedzenia nimi – może już wkrótce.