W duzym skrocie – chyba najwyzsza pora ponownie zaczac pisac na tym blogu. Po wielu zmianach ostatnio zachodzacych w moim zyciu – w wiekszosci pozytywnych – mam szanse znalezc te kilka minut dziennie.
W chwili obecnej wiekszosc dnia wypelnia mi praca, a jak widac chociazby po pctk, ktorego swoja droga nie moge skonczyc od co najmniej pol roku – nie jest rozowo, jednak – jak zawsze – jestem pelen nadziei ;)
Wieczorami gram w CoD:MW2, za co dziekuje mojej zonie. Jeszcze bardziej ciesze sie z n900. Jezeli znajde chwile – postaram sie zaglebic w SDK maemo. Obiecuje.
Na tym zakoncze Wasze cierpienie podczas czytania na ta porazke literacko – informacyjna. Czas spac. Wiszenie z glowa w dol mi nie sluzy.

Drugi casting ( tym razem właściwy, po pierwszym – głównym przesiewie ) programu „Mam talent”, przeprowadzony w Gdańsku zgromadził wiele osobliwych osób ( uwielbiam te połączenie słów ) pragnących zaprezentować swoje talenty we właściwie wszelkich dziedzinach. Tak więc – były bandy tancerzy – niekórzy ograniczający się do machania rękoma, inni natomiast sprawiali że wirował świat ( szczególnie w ich głowach ). Była również ekipa dziewczyn połączonych gumami – których występu nie widziałem, jednak – z uwagi na to, że były skromne wolałbym żeby jednak przeszły. Podsumowując – z Gdańska „przeszło” niewiele ekip i osób – cztery lub pięć. Sito jury strasznie się zawęziło – tak więc dalej przeszło trio Aperto, mała-śpiewająca dziewczynka, „Beztalencia” – czyli uczniowie 2 klasy 1 LO w okolicach Gdańska ( nazwy nie pamiętam ).. pozostałe zespoły – wiem że były, jednak miałem również spotkanie na szczycie, z którego zdjęcie załączam poniżej ;)

Tak więc – hack the gov. o. A premiera – pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas.
PS. Zdjęcia zza kulisów „Mam talent” – wkrótce, jeśli tylko zmontuję jakąś galerię :)

Wczoraj podczas krótkiego wypadu do pobliskiego C.H. moją uwagę przykuł oblepiony dość niezwykle ( bo żółto czarnymi ) najklejkami salon kolportera. Naklejki – jak poniżej.

kolporter, likwidacja
Po różnych doświadczeniach z „promocjami” i „wyprzedażami” i kilkuminutowym pokręceniu się po salonie wypatrzyłem zaprzyjaźnionego wręcz sprzedawcę – kierownika działu – który na pytanie dotyczące nagłego zwrotu akcji ( salon ten powstał kilka miesięcy temu ) odpowiedział dość intrygująco:
- (ja) Cześć, o co chodzi z tą wyprzedażą i cenami?
- (on) Likwidujemy salony. Cofnęli nam kredyt ostatnio, nie ma nawet kasy na realizację bieżących dostaw.
- (ja) A to jakaś oficjalna wersja czy zwykły „chłyt maketingowy”?
- (on) Oficjalna to będzie za jakiś miesiąc – dwa jak zostaną trzy salony w mieście a reszta pójdzie na bruk.
Pomimo naklejek z cenami na książkach i płytach – różnica przy kasie okazywała się znacząca. Przykłady:
Książka – 78pln, przy kasie kosztowała 48pln.
Płyta audio – 39,95pln, przy kasie – 26pln.
Suma – przy kilkunastu płytach i książkach zapłaciłem kilka setek mniej. Czuję że Allegro zaleje fala towaru z Kolportera. Gier niestety nie kupowałem w związku z obietnicą złożoną drugiej połowie.
Tak więc aby nie przedłużać – ruszajcie na zakupy – dostaw nie będzie tak więc to ostatnia chwila :)
Osobom wątpiącym – przedstawiciel Kolportera w grudniu zeszłego roku twierdził, że firma prognozuje same wzrosty ( find@google ) sprzedaży. 15 maja tego roku – pojawiła się informacja o zamknięciu 24 salonów kolportera w całym kraju – ze względów oszczędnościowych. W związku z tymi wahaniami nastrojów – można śmiało twierdzić iż spółka najzwyczajniej w świecie zbankrutowała.
