Ostatnimi czasy „nieco” zaniedbałem swego bloga, jednak związane to było z nawałem pracy oraz tym że każdy czegoś chciał – „na wczoraj”. Tak więc – z nowości – w związku z brakiem związku zainwestowaliśmy w miniony piątek wraz z mą drugą połową w MacBook’i – sztuk dwie, aby było sprawiedliwie i obyło się bez wyrywania sprzętu :) Pierwsze wrażenia – które zaraz opiszę były bardzo zbliżone do tych opisywanych kilka miesięcy w cześniej, kiedy to na wysłużonym acerze instalowałem mac osx’a. Zachwyca przede wszystkim stabilność systemu. O ile w przypadku linuxa ( fedora, dokładniej ) nie mogłem narzekać na brak stabilności, jednakże związane ze sterownikami ( chociażby modem ICON 225 dostarczany przez orange ) i konfiguracją sprzętu zawiłości czasem potrafiły przyprawić o ból głowy. W tym wypadku – aplikacje.tk polecone przez konsultanta ds. technicznych firmy orange spisują się na medal. Co „przeszkadza” mi w codziennej pracy z macbookiem? Aktualnie jestem na etapie oswajania się i przystosowywania, jednak inny układ klawiatury – tzn alt, ctrl, dziwny „cmd” oraz dodatkowy FN, a takze brak widocznych page up / page down – nieco potrafią utrudnić szybką pracę. Mam jednak nadzieję że szybko sobie z tym poradzę. Z drugiej strony – Ania – jak na kobietę przystało szybciej dostosowała się do nowego sprzętu.
Btw. – kupującym macbooki (+air / +pro) polecam dorzucenie dodatkowej „stówki” na bardzo przyjemny dwuczęściowy pokrowiec, który – po pierwsze – zapobiega ślizganiu się sprzętu po powierzchniach wszelakich, a także – chroni zewnętrzną obudowę przed uszkodzeniami na skutek – na przykład noszenia owego cudu w plecaku :)

